|
Maths - 8 Lip 2006, 21:43 Rozumiem, iz przejazd bandy kilkuset rozwrzeszczanych idiotow na rowerach po uliczkach osiedlowych i ulicach Ursynowa o 3 nad ranem mial na celu utwierdzenie tych, ktorzy mieli jakiekolwiek watpliwosci, iz uczestnicy takich spedow to banda kretynow bez wyobrazni i jakiegolwiek poszanowania dla prawa i zasad wspolzycia spolecznego. Nie wystarczy blokowanie ulic miasta, nalezy jeszcze pobudzic wszystkich aby Gratuluje samozaparcia w dostarczaniu innym argumentow przeciwko sobie. ------- jacek01g - 8 Lip 2006, 22:32
Rozumiem, iz przejazd bandy kilkuset rozwrzeszczanych idiotow na rowerach po uliczkach osiedlowych i ulicach Ursynowa o 3 nad ranem mial na celu utwierdzenie tych, ktorzy mieli jakiekolwiek watpliwosci, iz uczestnicy takich spedow to banda kretynow bez wyobrazni i jakiegolwiek poszanowania dla prawa i zasad wspolzycia spolecznego. Nie wystarczy blokowanie ulic miasta, nalezy jeszcze pobudzic wszystkich Gratuluje samozaparcia w dostarczaniu innym argumentow przeciwko sobie. ------- Zawsze mnie ciekawiłojak to jest że kierowcy ktorzy pop...lając 150 km/godz po mieście, wpieprzając się na 3 albo rozjeżdżając ludzi na pasach i przystankach jakos nie wzbudzają takiej piany na pysku jak zwykli rowerzyści.... Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na chwilę. Jeśli nienawidzisz rowerzystów dlatego że są to uważam że Masa Krytyczna jacek ps: nie uczestniczylem w nocnej Masie Krytycznej ani tej ub. tygodniowej w komp - 9 Lip 2006, 02:00 Może najpierw npaiszę, że generalnie olewam masębo jej po prostu nie potrzebuję(o mnie jest gdzie jeździćw dzień i nie są to wcale ścieżki rowerowe, bo ich nie ma). Ale popatrz na to. Przejazd masy cię wkurzył. Co powiesz na codzienne nocne Szerszen - 9 Lip 2006, 02:26
Gratuluje samozaparcia w dostarczaniu innym argumentow przeciwko sobie. idz do doktora od nerwow, bo jesli cos takiego powoduje, ze w srodku nocu musisz wlaczyc kompa i wylac swoj zal, to do 50tki nie dociagniesz chyba musieli tam normalnie stac ci pod oknem, bo przeciez gdyby jechali to Mirek - 9 Lip 2006, 03:55 Zawsze mnie ciekawiłojak to jest że kierowcy ktorzy pop...lając 150 km/godz po mieście, wpieprzając się na 3 albo rozjeżdżając ludzi na pasach i przystankach jakos nie wzbudzają takiej piany na pysku jak zwykli rowerzyści.... Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na Czy mam to rozumieć, że rowerzyści chcą w chamstwie i bezmózgowiu doścignąć kierowców ? Jeśli tak, to rowerzystów należy ścigać i karać przez prawo tak samo. Mam ścieżkę rowerową bardzo blisko domu (Kabaty, Wąwozowa). Strach wyjść z małym dzieckiem - chodnik jest równolegle do ścieżki, bez rozdzielenia. Rowerzyści zapierdalają jak jeździec bez głowy. Mirek PS. Poruszam się po mieście i samochodem i rowerem, Miller Artur - 9 Lip 2006, 04:12 [...] Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna rzecza jest, ze samochody je blokuja. rowery blokujace ulice nie "u siebie" wiec niech sobie jada gdzies indziej (do lasu, w cholere, gdziekolwiek) siliana - 9 Lip 2006, 04:13 Zawsze mnie ciekawiłojak to jest że kierowcy ktorzy pop...lając 150 km/godz po mieście, wpieprzając się na 3 albo rozjeżdżając ludzi na pasach i przystankach jakos nie wzbudzają takiej piany na pysku jak zwykli rowerzyści.... mysle, ze wkurzaja tak samo. Samochody blokują miasto codziennie to nie samochody blokuja miasto. to miasto nie ma wystarczajacej ilosci drog:) ciekawa jestem, czy z niemowlakiem i tygodniowymi zakupami tez bedziesz popylal rowerem? Miller Artur - 9 Lip 2006, 04:15 [...] Ale popatrz na to. Przejazd masy cię wkurzył. Co powiesz na codzienne lysy dres jest jeden, albo 2, latwo ich odstrzelic i ich nie bedzie. banda wrzeszczacych w nocy rowerzystow moze byc podciagnieta pod zjawisko spoleczne, ktore z natury rzeczy jest duzo trudniejsze do opanowania i moze wymknac sie spod kontroli Waldek Godel - 9 Lip 2006, 04:16 bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna Ulice są również dla rowerów - w odróżnieniu od chodników, które NIE są dla rowerów. Co jakoś nikomu niestety nie przeszkadza. Adam Pietrasiewicz - 9 Lip 2006, 04:23 Zawsze mnie ciekawiłojak to jest że kierowcy ktorzy pop...lając 150 km/godz po mieście, wpieprzając się na 3 albo rozjeżdżając ludzi na pasach i przystankach jakos nie wzbudzają takiej piany na pysku jak zwykli rowerzyści.... Owszem, wzbudzają nienawiść, taką, że czasami policja musi ich bronić przed ludźmi, którzy chcą ich zlinczować. Podobną zmorą są idioci na motorach-ścigaczach urządzający sobie Ale ya cała masa krytyczna to jest kompletnie bez sensu. Nic się nią siliana - 9 Lip 2006, 04:46 Ulice są również dla rowerów - w odróżnieniu od chodników, które NIE są dla rowerów. Co jakoś nikomu niestety nie przeszkadza. nawet jesli jade wolno? kurde, ja sie boje jezdzic po ulicy:( OdiE [P.E.#3] - 9 Lip 2006, 04:49 bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW Jak nazwa wskazuje - ulice w miastach są dla komunikacji miejskiej;P skaniusz - 9 Lip 2006, 05:06 Natepnym razem polecam przylaczyc sie ;P Miller Artur - 9 Lip 2006, 06:11 | bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW Jak nazwa wskazuje - ulice w miastach są dla komunikacji miejskiej;P wiec zamienmy autobusy i tramwaje na riksze, wtedy to samochody beda blokowac ulice, ktore beda dla rowerów :P vpw - 9 Lip 2006, 06:50 | Rozumiem, iz przejazd bandy kilkuset rozwrzeszczanych idiotow na | Nie wystarczy blokowanie ulic miasta, nalezy jeszcze pobudzic wszystkich | Gratuluje samozaparcia w dostarczaniu innym argumentow przeciwko sobie. | ------- Zawsze mnie ciekawiłojak to jest że kierowcy ktorzy pop...lając 150 Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na Jeśli nienawidzisz rowerzystów dlatego że są to uważam że Masa Krytyczna Nie zauwazylem u Maths-a nienawisci do rowerzystow, a raczej wskazania, ze ich zachowanie bylo bardzo nie na miejscu. U mnie na wsi pod Warszawa, jak jakiemus co to chce na siebie zwrocic uwage, przyjdzie do glowy zeby ryja drzec o 3 nad ranem zwraca sie uwage za pomoca Policji i konczy swoje zwracanie uwagi o 6 nad ranem wychodzac z dolka jak juz mu przejdzie. Czy bezprawne zachowanie kierowcow jezdzacych niezgodnie z przepisami jest w Moze roznica jest taka, ze ja jezdze na rowerze dla przyjemnosci a nie dla Tomasz Roskal - 9 Lip 2006, 07:27 Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na chwilę. Czy w odwecie w kazdy pierwszy wtorek miesiaca mozemy jezdzic samochodami po sciezkach rowerowych? Tez tylko na chwile. komp - 9 Lip 2006, 07:41 lysy dres jest jeden, albo 2, latwo ich odstrzelic i ich nie bedzie. banda Tia... tylko czemu Policja nic im zrobićnie może. Dwóch dresów (albo i więcej) potrafi dzień w dzień zakłócać ciszę nocną. Masie zdarza się to raz na miesiąc. Kazimierz 630 - 9 Lip 2006, 07:52 | Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na chwilę. Czy w odwecie w kazdy pierwszy wtorek miesiaca mozemy jezdzic jeśli załatwicie, żeby było to legalne - proszę bardzo jeśli mogę o coś poprosić, to wybierzcie te zrobione z fazowanej kostki (np przy trasie siekierkowskiej), może dzięki temu szybciej wymienią nawierzchnię na asfalt... Waldek Godel - 9 Lip 2006, 07:53 jeśli załatwicie, żeby było to legalne - proszę bardzo jeśli mogę o coś poprosić, to wybierzcie te zrobione z fazowanej kostki (np przy trasie siekierkowskiej), może dzięki temu szybciej wymienią nawierzchnię na asfalt... a która z kolei ciemna masa została zalegalizowana?? i dlaczego nie pierwsza? Pawel O'Pajak - 9 Lip 2006, 08:05 Powitanko, Tia... tylko czemu Policja nic im zrobićnie może. Dwóch dresów (albo i więcej) potrafi dzień w dzień zakłócać ciszę nocną. Masie zdarza się to raz na miesiąc. Ukradnij cos, w koncu wielu kradnie, albo zabij kogos z tych samych powodow. Podoba mi sie taka filozofia: inni robia zle, to ja tez moge. Nigdy, kurna, w tym kraju nie bedzie lepiej i nie ma to nic wspolnego z tym. kto rzadzi. Pozdroofka, Rafal Strzalinski - 9 Lip 2006, 08:15 bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna rzecza jest, ze samochody je blokuja. rowery blokujace ulice nie "u siebie" wiec niech sobie jada gdzies indziej (do lasu, w cholere, gdziekolwiek) Ulice to są przedewszystkim dla ludzi. Środek transportu to sprawa drugorzędna. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:45 Jeśli tak, to rowerzystów należy ścigać i karać przez prawo tak samo. Mam ścieżkę rowerową bardzo blisko domu (Kabaty, Wąwozowa). Strach wyjść z małym dzieckiem - chodnik jest równolegle do ścieżki, bez rozdzielenia. Rowerzyści zapierdalają jak jeździec bez głowy. To pilnuj dzieciaka, żeby nie właził na ścieżkę. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:46 bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna Wypowiedź uzasadnij. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:53 Ulice są również dla rowerów - w odróżnieniu od chodników, które NIE są dla rowerów. Czasami też są. Zapoznaj się łaskawie z przepisami. Co jakoś nikomu niestety nie przeszkadza. Jak ktoś chodnikiem rowerem jedzie powoli i ostrożnie, a przyśpiesza tylko jak chodnik jest pozbawiony pieszych (bo 'piesi' tkwią akurat w korku z konserw) - to co się dziwisz, że nikomu _rozsądnemu_ to nie przeszkadza? Pierwszym, podstawowym zapisem ustawy Prawo o Ruchu Drogowym (zaraz po Przy pędzących (jak akurat nie ma zatoru) stówą (wbrew ograniczeniom) Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:55 to nie samochody blokuja miasto. to miasto nie ma wystarczajacej ilosci drog:) Nie. To mieszkańcy mają nadmiar samochodów i nie potrafią z nich korzystać. ciekawa jestem, czy z niemowlakiem i tygodniowymi zakupami tez bedziesz popylal rowerem? Fascynujące. Znaczy się te całe stada ludzi blokujących ulice w godzinach szczytu jeżdżą z niemowlakami i tygodniowymi zakupami? W obie strony? Tylko dlaczego te zakupy i niemowlaki są niewidoczne? Wszystko upchnięte w bagażniku? Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:57 | Samochody blokują miasto codziennie, rowery - raz w miesiącu i to na chwilę. Czy w odwecie w kazdy pierwszy wtorek miesiaca mozemy jezdzic Na chwilę? Codziennie stada palantów parkują sobie na ścieżkach rowerowych. Co, przypominam, jest wyraźnie zakazane. A jezdnie (niestety) są dla rowerów. (niestety bo lepsze byłby ścieżki Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 09:58 a która z kolei ciemna masa została zalegalizowana?? i dlaczego nie pierwsza? Wszystkie są legalne, bo de facto żaden przepis nie został złamany. A to, że przypadkiem większa grupa rowerzystów w tym samym czasie Sawi - 9 Lip 2006, 10:41 To pilnuj dzieciaka, żeby nie właził na ścieżkę. Czyli idac tym tokiem myslenia moge kazdemu rowerzyscie, ktorego spotkam na chodniku w miejscu, gdzie powinien jechac ulica, wepchnac kij w szprychy ?... efekt dla rowerzysty podobny jak dla dziecka, ktore sie spotka z rowerzysta Waldek Godel - 9 Lip 2006, 10:39 Czasami też są. Zapoznaj się łaskawie z przepisami. Przy aktualnych regulacjach ilość tych miejsc jest śladowa, zwłaszcza, że bardzo rzadko trasy z prędkościami powyżej 60 km/h mają chodniki. Konrad Brywczyński - 9 Lip 2006, 10:53 | Ulice są również dla rowerów - w odróżnieniu od chodników, które NIE są | dla | rowerów. Co jakoś nikomu niestety nie przeszkadza. nawet jesli jade wolno? kurde, ja sie boje jezdzic po ulicy:( Skoro chcesz korzystać z dróg, zapoznaj się z Prawem o Ruchu Drogowym. A jak się boisz, to siedź w domu. Artur 'futrzak' Maśląg - 9 Lip 2006, 11:29 (...) Skoro chcesz korzystać z dróg, zapoznaj się z Prawem o Ruchu Drogowym. A jak się boisz, to siedź w domu. Nie lubię tak pisać, niemniej obawiam się, że jesteś albo zbyt młody, albo zbyt ograniczony by to ocenić w sposób obiektywny. Poruszanie się po polskich drogach to nie tylko PoRD, ale również rzeczywistość. Ja jeżdżę rowerem po warszawskich drogach. Może inaczej, staram się Nie pisz mi o PoRD więcej, ponieważ mało który kierowca go skaniusz - 9 Lip 2006, 11:55 Przy pędzących (jak akurat nie ma zatoru) stówą (wbrew ograniczeniom) katamaranach wyprzedzających rowerzystów "na centymetry" (mimo że minimum to jeden metr) jazda po chodniku jest konieczna właśnie dla bezpieczeństwa. Mit. Po prostu jedziesz srodkiem pasa ruchu i pie***lisz. ale jak sie prowokuje czubkow jazda przy samym krawezniczku to nie dziwota, ze pozniej takie opinie... Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 11:25 | Czasami też są. Zapoznaj się łaskawie z przepisami. Przy aktualnych regulacjach ilość tych miejsc jest śladowa, zwłaszcza, że Czego nie rozumiesz w słowie "czasami"? Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 11:27 | To pilnuj dzieciaka, żeby nie właził na ścieżkę. Czyli idac tym tokiem myslenia moge kazdemu rowerzyscie, 'Tym tokiem myślenia'? Ty idziesz tylko i wyłącznie swoim tokiem bez-myślenia. ktorego spotkam na chodniku w miejscu, gdzie powinien jechac ulica, wepchnac kij w szprychy ?... efekt dla rowerzysty podobny jak dla dziecka, ktore sie spotka z rowerzysta Jeśli nie umiesz upilnować dziecka, żeby nie wchodziło na ścieżkę rowerową czy jezdnię, nie masz kwalifikacji do opieki nad dzieckiem. Co tylko potwierdza smutną prawdę, że nawet idiota może zrobić dziecko... Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 11:29 Skoro chcesz korzystać z dróg, zapoznaj się z Prawem o Ruchu Drogowym. Powiedz to tym wszystkim 'kierofcom', co to wyprzedzają jednoślady w odległości kilkunastu centymetrów jednocześnie pędząc ostro powyżej limitu. Hrabia Alucard - 9 Lip 2006, 12:30
| lysy dres jest jeden, albo 2, latwo ich odstrzelic i ich nie bedzie. | banda Tia... tylko czemu Policja nic im zrobićnie może. A kto Ci naopowiadał, że nie może... Może i to bardzo szybko... Tylko trzeba im to zgłosić... Masie zdarza się to raz na miesiąc. ... a kotom w marcu. Pozdrawiam Arek Miller Artur - 9 Lip 2006, 12:39 | bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna Wypowiedź uzasadnij. nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia pojawily sie z rozwojem motoryzacji. to ze rowery skorzystaly - bylo to przy okazji zupełnie Sawi - 9 Lip 2006, 12:48 Co tylko potwierdza smutną prawdę, że nawet idiota może zrobić dziecko... Prosze bez wycieczek osobistych. Ja tylko przedstawilem sytuacje odwrotna, tak jak dzieci na sciezkach nie powinny sie pojawiac, tak rowerzysci na chodniku. Ps. to ze mam w sigu autko nie znaczy wcale ze nie poruszam sie tez na rowerze. Peter HeAVenlY - 9 Lip 2006, 12:53 | Co tylko potwierdza smutną prawdę, że nawet idiota może zrobić dziecko... Prosze bez wycieczek osobistych. Ja tylko przedstawilem sytuacje odwrotna, tak jak dzieci na sciezkach nie powinny sie pojawiac, tak rowerzysci na chodniku. Ps. to ze mam w sigu autko nie znaczy wcale ze nie poruszam sie tez na rowerze. daj spokoj chlopie, nie wytlumaczysz. Ja tez mam auto i rower, na rowerze jezdze duzo, samochodem tez. Nie siliana - 9 Lip 2006, 12:56 odczuwam potrzeby manifestowania swojego instynktu stadnego w zadnych Masach. To jest dobre dla niewyzytych dzieciakow - o wiele bardziej podoba mi sie akcja ZM - Wydepcz Sobie Sciezke - jest sensowna i ma sanse powodzenia. Przede wszystkim bardzo konkretnie i precyzyjnie zwraca uwage na problemy rowerzystow. I to bez potrzeby blokowania miasta. ja i maz podpisujemy sie pod tym, bo tak samo czujemy:) Mirek - 9 Lip 2006, 13:15 To pilnuj dzieciaka, żeby nie właził na ścieżkę. Rozumiem, że należysz do tych kierowców zapierdalających ul. Puławską 120/h i skaczących z pasa na pas, którzy mówią innym kierowcom: "Pilnuj się żebyś mi się nie wpieprzył pod koła". Zdaje sie, że czytanie ze zrozumieniem to dla Ciebie duży problem. Powtórzę więc za Tobą: "Zrobić takie dziecko jak Ty może zrobic każdy idiota". Mirek Michał Kwiatkowski - 9 Lip 2006, 13:29 Fascynujące. Znaczy się te całe stada ludzi blokujących ulice w godzinach szczytu jeżdżą z niemowlakami i tygodniowymi zakupami? W obie strony? Tylko dlaczego te zakupy i niemowlaki są niewidoczne? Wszystko upchnięte w bagażniku? Nie, ku***, każdy jest młodym wysportowanym bykiem i może na codzień pokonywac n kilometrów rowerem do pracy. No i oczywiście pracje przy kopcowaniu ziemniaków w PGR Bródno (jest jeszcze btw?) więc może w pracy śmierdzieć potem. No i żadna pogoda mu nie straszna dla zdrowia - ani obecne +30 ani -10 zimą.... Do jasnej małpy przestań wreszcie zbawiać świat i uszczęśliwiać ludzi na MOżesz darowac sobie odpowiedzi - i tak mnie nie przekonasz, będę skaniusz - 9 Lip 2006, 14:01 nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia pojawily sie z rozwojem motoryzacji. to ze rowery skorzystaly - bylo to przy okazji zupełnie tylko jakie to ma znaczenie?? podobnie teflon, goretex i wiele innych mamy dzieki podrozom w kosmos... skaniusz - 9 Lip 2006, 14:05 ja i maz podpisujemy sie pod tym, bo tak samo czujemy:) a co zglosiliscie we wniosku?? darnok - 9 Lip 2006, 14:22 | Przy pędzących (jak akurat nie ma zatoru) stówą (wbrew ograniczeniom) Mit. No wlasnie - jezdzac rowerem dochodze do takiej konkluzji. Jazda z prawej strony pasa to jest proszenie sie o potracenie - fakt sam jestem kierowca i wolalbym zeby rowerzysci jezdzili blisko prawej. Realia sa niestety takie ze *musze* jechac srodkiem pasa bo inaczej debile spychaja i wpychaja sie, bo nie umieja wyprzedzac. Traci na tym plynnosc ruchu, ale ja przynajmniej zwiekszam swoje szanse przezycia. Ostatnio ktos z ZM mowil cos o koncepcji nie budowy wiekszej ilosci sciezek, tylko przyzwyczajania kierowcow do tego ze rower tez ma prawo poruszac sie droga. I to chyba ma przyszlosc. Wtedy zadne masy nie beda potrzebne. siliana - 9 Lip 2006, 14:46 a co zglosiliscie we wniosku?? zadnego wniosku nie zglaszalismy. Miller Artur - 9 Lip 2006, 15:12 | nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania tylko jakie to ma znaczenie?? takie, ze rowery roszcza sobie prawa do ulic, a podroze w kosmos nie chca wylacznosci w uzywaniu teflonu i innych. Tomasz Roskal - 9 Lip 2006, 15:27 | a która z kolei ciemna masa została zalegalizowana?? i dlaczego nie Wszystkie są legalne, bo de facto żaden przepis nie został złamany. Tak? A te przepisy: - Jazda po ulicy gdy dostepna jest obok sciezka rowerowa - uzywanie sygnalow dzwiekowych na terenie zabudowanym - jazda po kilka rowerow obok siebie (nie, one sie nie wyprzedzaly, a jesli nawet to wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piatego jest zabronione) - jazda lewa strona ulicy A to, że przypadkiem większa grupa rowerzystów w tym samym czasie postanowiła się przejechać ulicami Warszawy (do czego KAŻDY rowerzysta ma prawo) to taki sam zbieg okoliczności, jak codzienne "masy krytyczne" samochodów. Prosze bardzo - niech jada - ale jak jada kenem to niech grzecznie jada sciezka rowerowa, gesiego, a nie cala szerokoscia ulicy. I niech przestrzegaja przepisy PORD. Tomasz Roskal - 9 Lip 2006, 15:29 Na chwilę? Codziennie stada palantów parkują sobie na ścieżkach Dzwon po straz miejska - ja tak zawsze robie. A jezdnie (niestety) są dla rowerów. (niestety bo lepsze byłby ścieżki rowerowe) Tak? Jesli obok jezdni jest sciezka rowerowa tez? zly - 9 Lip 2006, 15:30 Rozumiem, iz przejazd bandy kilkuset rozwrzeszczanych idiotow na rowerach po uliczkach osiedlowych i ulicach Ursynowa o 3 nad ranem mial na Tak... jak piatek po poludniu to zle, bo wszyscy inni sie spiesza i nie wolno i przeszkadzac, a jak sobie pojezdza wtedy kiedy korkow i samochodow nie ma to tez zle : zly - 9 Lip 2006, 15:32 takie, ze rowery roszcza sobie prawa do ulic, a podroze w kosmos nie chca wylacznosci w uzywaniu teflonu i innych. A usnet nie jest dla glabow ktorzy nie potrafia uzasadnic swoich wypowiedzi, ktore sa sprzecznez rzeczywistoscia :) siwa - 9 Lip 2006, 15:31 nie bylo samochodow - nie bylo ulic. Zniknąłeś np. Via Appia. siwa - 9 Lip 2006, 15:38 Ja już mam swoje lata, moja żona też, a dzieci to 11 i 12 lat. Przepisy to sobie można w beret włożyć. Strach jest jeździć po drogach, które mają ograniczenie do 50km/h i ścieżek nie posiadają. Też mam dziecko 11 lat. Od ponad roku powinno jeździć jezdnią, nawet jak jedzie samo, bo _nie wolno mu_ jechać chodnikiem. Jeżdżę i samochodem i rowerem. Niestety ostatnio samochodem więcej. Koszmarne sny kierowcy jakie miewam, to wizja wszystkich 10-latków które mają rowery, jeżdżących jezdnią. Zdecydowanie wolę się z nimi spotykac na chodniku. 10-latek zgodnie z PoRD jest pełnoprawnym użytkownikiem drogi. Głupim i nieobliczanym. Sądzę, że nieprzestrzeganie akurat tego fragmentu PoRD znacznie nam (kierowcom) ułatwia poruszanie się po mieście. Szuwaks - 9 Lip 2006, 15:42 Witam, | pierwsza? Wszystkie są legalne, bo de facto żaden przepis nie został złamany. Ech.... Bronisz straconej pozycji. Masa nie przestrzega żadnych przepisów. Ani o jeździe w kolumnie, ani jeździe w ogóle. Jak już wcześniej pisałem, ani miasto ani policja nie potrafiąc sobie poradzić z, nie bójmy się tego słowa, motłochem, czy jak dawniej się określało "towarzystwem" (Sienkiewicz, Ogniem i mieczem). Ponieważ nie potrafią sobie z tym poradzić w sposób skuteczny starają się to w jakiś sposób ucywilizować wysyłając radiowozy i policjantów, którzy mają za zadanie "zadbać" o w miarę bezpieczny przejazd tego motłochu przez miasto. Jeśli "Masa" jest imprezą masową to powinny ją obowiązywać przepisy o Nudne i śmieszne są argumenty nibyrowerzystów o udziale w masie jako Rowerzyści, szczególnie po zmianie przepisu o karcie rowerowej, to masa Cała ta dyskusja nie ma sensu ponieważ nie da się przekonać bazarowej baby, Skeler - 9 Lip 2006, 15:49 | a co zglosiliscie we wniosku?? zadnego wniosku nie zglaszalismy. i w takiej sytuacji: lepiej robic dobre akcje ktore wszyscy by poparli, ale wola popatrzec z boku, co w efekcie nic nie da, czy lepiej zrobic cos mniej ambitnego, gdzie przyjedzie kilka tys. osob i bedzie jakakolwiek szansa zwrocenia uwagi na problem...? skaniusz - 9 Lip 2006, 16:12 takie, ze rowery roszcza sobie prawa do ulic, a podroze w kosmos nie chca wylacznosci w uzywaniu teflonu i innych. hehehe gdzie tu logika?? przed chwila TY sam mowiles o wylacznosci :] skaniusz - 9 Lip 2006, 16:18 Cała ta dyskusja nie ma sensu ponieważ nie da się przekonać bazarowej baby, że nie ma racji. przesadzasz... odrzucajac cala ideologie to masa jest dobrym treningiem psychologicznym dla rowerzystow (wiem po sobie ;)) - zahukany na codzien rowerzysta przekonuje sie, ze ta wielka, zajebiscie szeroka autostrada jest takze dla niego, ze pasy do lewoskretu sa dla niego, itp. itd... Oczywiscie asertywny rowerzysta na jezdni smochodziarzom wydaje aie nie w smak... skaniusz - 9 Lip 2006, 16:29 zadnego wniosku nie zglaszalismy. taa, nie ma to jak podpisac sie pod czyms wirtualnie... pewnie wlasnie dlatego jezdzi calkiem realna masa ;) siliana - 9 Lip 2006, 16:34 i w takiej sytuacji: lepiej robic dobre akcje ktore wszyscy by poparli, ale wola popatrzec z boku, co w efekcie nic nie da, czy lepiej zrobic cos mniej ambitnego, gdzie przyjedzie kilka tys. osob i bedzie jakakolwiek szansa zwrocenia uwagi na problem...? czego ty ode mnie oczekujesz? siliana - 9 Lip 2006, 16:34
taa, nie ma to jak podpisac sie pod czyms wirtualnie... pewnie wlasnie dlatego jezdzi calkiem realna masa ;) a co ty zglosiles we wniosku? siliana - 9 Lip 2006, 16:37
Tak samo są nudne semiargumenty usprawiedliwiające jazdę po chodnikach. Pojękiwania o niebezpieczeństwie na jezdni, dzieciach na ścieżkach rowerowych, mowa o kulturalnej i spokojnej jeździe po chodniku to śmiech na sali. co to znaczy smiech na sali? jakie jest twoje zdanie na ten temat? Konrad Brywczyński - 9 Lip 2006, 16:56 (...) | Skoro chcesz korzystać z dróg, zapoznaj się z Prawem o Ruchu Drogowym. A | jak się boisz, to siedź w domu. Nie lubię tak pisać, niemniej obawiam się, że jesteś albo zbyt młody, albo zbyt ograniczony by to ocenić w sposób obiektywny. Poruszanie się po polskich drogach to nie tylko PoRD, ale również rzeczywistość. Jak rzeczywistość Cię przerasta, to siedź w domu, a nie jedź rowerem po chodniku. As simple as that. Dziś warszawskie ulice były puste, a jednak spotkałem wielu rowerzystów Nie pisz mi o PoRD więcej, ponieważ mało który kierowca go przestrzega... Ale też mało który rozjeżdża rowerzystę, jak go widzi na jezdni. Swego czasu jeździłem niemal codziennie i prawie wyłącznie jezdnią (ze ścieżkami było gorzej, niż teraz) i przy zachowaniu rozsądku z mojej strony, w żadnych niebezpiecznych sytuacjach nie byłem. Ale powtarzam - jak ktoś się boi, to niech siedzi w domu, a nie pakuje się na chodnik. Bo ten jest dla pieszych. Konrad Brywczyński - 9 Lip 2006, 16:58 No wlasnie - jezdzac rowerem dochodze do takiej konkluzji. Tu nawet nie chodzi o debili. Jadąc nieco dalej od krawężnika, jesteś mniej narażony na ryzyko napotkania dziury, która zmusi Cię do zjechania nagle w lewo albo nagłego zatrzymania. A kierowca siłą rzeczy musi Cię wyprzedzić większym łukiem. Nie musi to być od razu środek pasa, ale większy margines bezpieczeństwa. Konrad Brywczyński - 9 Lip 2006, 17:07 przesadzasz... Bzdura. Nie było masy, jak jeździłem rowerem po 3-pasmowych ulicach. A poruszanie się po mieście nie jest dla strachliwych. Szuwaks - 9 Lip 2006, 17:09 Witam,
| Tak samo są nudne semiargumenty usprawiedliwiające jazdę po chodnikach. | Pojękiwania o niebezpieczeństwie na jezdni, dzieciach na ścieżkach | rowerowych, mowa o kulturalnej i spokojnej jeździe po chodniku to śmiech | na sali. co to znaczy smiech na sali? jakie jest twoje zdanie na ten temat? Śmiech na sali oznacza wyśmianie tekstów o kulturalnej jeździe większości rowerzystów po chodnikach. Zgadzam się z tym, że jest sporo kretynów, którzy mijają na jezdniach Kierowcy rowerów jeżdżący po chodnikach stanowią bardzo duże Jeżdżących spokojnie na rowerach, po chodnikach, czekają sytuacje nagłej Jeszcze inne pomysły: I jeszcze parę innych. Szuwaks - 9 Lip 2006, 17:09 Witam, | Cała ta dyskusja nie ma sensu ponieważ nie da się przekonać bazarowej | baby, że nie ma racji. przesadzasz... Nie jestem ogrodnikiem :) skaniusz - 9 Lip 2006, 17:14 a co ty zglosiles we wniosku? pare miejsc w Warszawie :] chcesz kopie na maila?? Konrad Brywczyński - 9 Lip 2006, 17:09 | Tak samo są nudne semiargumenty usprawiedliwiające jazdę po chodnikach. Śmiechem na sali jest np. ta spokojna jazda po chodniku. Jeden jedzie spokojnie, a drugi zapierdala 30 km/h między ludźmi. Rowerzystów po prostu ma nie być na chodniku, chyba że przepisy (np. znaki drogowe) jasno to dopuszczają. Rafał Wawrzycki - 9 Lip 2006, 17:33 Dnia 09 lip 2006 w liście | a co zglosiliscie we wniosku?? zadnego wniosku nie zglaszalismy. Skoro popieracie, to może powinniście? http://www.zm.org.pl/?a=wydepcz_sciezke Rafał Wawrzycki - 9 Lip 2006, 17:36 Też mam dziecko 11 lat. Od ponad roku powinno jeździć jezdnią, nawet jak jedzie samo, bo _nie wolno mu_ jechać chodnikiem. Uściślijmy - może (musi) jeździć po ulicy tylko jeżeli ma kartę rowerową. I tak do 16 roku życia. Krzysztof Rudnik - 9 Lip 2006, 17:46 | bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna | Wypowiedź uzasadnij. nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia Bylo akurat dokladnie odwrotnie - ulice byly na dlugo przed samochodami i to samochody zawlaszczyly je dla siebie spychajac innych ludzi na chodniki i pobocza. Robert Pyzel - 9 Lip 2006, 17:54 nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia pojawily sie z rozwojem motoryzacji. Ciekawe po czym maszerowały rzymskie legiony? Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:33 Nie, ku***, każdy jest młodym wysportowanym bykiem i może na codzień pokonywac n kilometrów rowerem do pracy. No i oczywiście pracje przy Primo: jak wszędzie wozisz swoją tłustą d*.*ę samochodem, to się nie dziw, że kondycja siada. Secundo: poza rowerami istnieje komunikacja miejska. Która byłaby kopcowaniu ziemniaków w PGR Bródno (jest jeszcze btw?) więc może w pracy śmierdzieć potem. Hmmm.... Słyszałeś o prysznicach? No i żadna pogoda mu nie straszna dla zdrowia - ani obecne +30 ani -10 zimą.... Wiesz, ja od ostatniej zimy z komunikacji miejskiej nie korzystałem, ale chyba nadal działa? Ostatnio widziałem parę autobusów, a nawet tramwaje... Te ostatnie nawet ostatnio zaczęli skracać, tak mało ludzi z nik korzystało... A może to złudzenie optyczne? Do jasnej małpy przestań wreszcie zbawiać świat i uszczęśliwiać ludzi na siłę, bo na razie wychodzi Ci (i wszystkim oszołomom) dokładnie na odwrót! Jeśli tego nie widzisz, to zwyczajnie fanatyzm Ci oczka zalepia. MOżesz darowac sobie odpowiedzi - i tak mnie nie przekonasz, będę W tej chwili to ty właśnie plujesz fanatyzmem. jeździł rowerem kiedy będę miał ochotę, a nie kiedy będzie mi ktoś rozkazywał; ba zauważyłem że działa to dokładnie na odwrót - rezygnuję z jeżdzenia rowerem na co dzień bo nie chcę być utożsamiany z ciemną masą. Miłego zawału w takim razie. Bo już widać, że gul ci skacze. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:25 | bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec naturalna | Wypowiedź uzasadnij. nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia MegaROTFL Primo: to co "było" a to co "jest" to dwie różne rzeczy. Secundo: podszkól się z historii, ignorancie. Drogi powstawały na długo Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:27 | Przy pędzących (jak akurat nie ma zatoru) stówą (wbrew ograniczeniom) | katamaranach wyprzedzających rowerzystów "na centymetry" (mimo że | minimum to jeden metr) jazda po chodniku jest konieczna właśnie dla | bezpieczeństwa. Mit. Mit? Dziecko, ty chyba po Warszawie to jeździsz tylko swoim 3-kołowym rowerkiem po placu zabaw. Po prostu jedziesz srodkiem pasa ruchu i pie***lisz. Hehehehe. Jasne. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:28 | To pilnuj dzieciaka, żeby nie właził na ścieżkę. Rozumiem, że należysz do tych kierowców zapierdalających ul. Puławską 120/h Nic nie rozumiesz, tępawko. I pilnuj dzieciaka, żeby nie wyłaził na ścieżkę rowerową, po której rowerzyści mogą jechać tak szybko, jak chcą. dla Ciebie duży problem. Powtórzę więc za Tobą: "Zrobić takie dziecko jak Ty może zrobic każdy idiota". No i widzisz matole - nawet cytowanie sprawia ci kłopoty. Cuma - 9 Lip 2006, 18:04 idiotow na rowerach to banda kretynow bez wyobrazni Jestem pod wrazeniem szybkosci oceniania ludzi. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:22 | Ps. to ze mam w sigu autko nie znaczy wcale ze nie poruszam sie tez na | rowerze. daj spokoj chlopie, nie wytlumaczysz. Ja tez mam auto i rower, na rowerze jezdze duzo, samochodem tez. Nie Przepraszam bardzo, a skąd wniosek, że uczestniczę w jakichkolwiek masówkach? Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:21 | Co tylko potwierdza smutną prawdę, że nawet idiota może zrobić dziecko... Prosze bez wycieczek osobistych. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy kimś jadącym wolniutko i ostrożnie chodnikiem (przy braku ścieżki rowerowej i "sajgonie" na jezdni), a dzieckiem wbiegającym tuż pod koła, to tylko potwierdzasz powyższą "wycieczkę osobistą". Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:46 Bronisz straconej pozycji. Masa nie przestrzega żadnych przepisów. Serio? Ani o jeździe w kolumnie, ani jeździe w ogóle. Impreza zorganizowana. [ciach] Ponieważ nie potrafią sobie z tym poradzić w sposób skuteczny starają się to w jakiś sposób ucywilizować wysyłając radiowozy i policjantów, którzy mają za zadanie "zadbać" o w miarę bezpieczny przejazd tego motłochu przez miasto. ROTFL Jeśli "Masa" jest imprezą masową to powinny ją obowiązywać przepisy o imprezach masowych. Obowiązują. Impreza jest zorganizowana, zgłoszona i ma zapewnioną ochornę Policji. No to wykaż się swoją "wiedzą". [ciach] Pojękiwania o niebezpieczeństwie na jezdni, dzieciach na ścieżkach rowerowych, mowa o kulturalnej i spokojnej jeździe po chodniku to śmiech na sali. No popatrz. A mi się jakoś udaje. I nikogo nie rozjechałem ani nawet nie wystraszyłem. Musi jakiś cud albo inne czary. Rowerzyści, szczególnie po zmianie przepisu o karcie rowerowej, to masa 'przepisu o karcie rowerowej'? OK - jaki przepis 'o karcie rowerowej' (i kiedy) został wg. ciebie zmieniony? niekompetentnych, zadufanych w sobie [tu proszę wpisać sobie co kto chce] ... ludzi bez względu na wiek. Opisujesz siebie, bubku. No i nie zawsze trzeźwych, co jest tym bardziej smutne. A, i tu wyłazi z ciebie Gietrych - pewnie to jesze pedofile i narkomani? Cała ta dyskusja nie ma sensu ponieważ nie da się przekonać bazarowej baby, że nie ma racji. Miło, że przynajmniej uprzedzasz, bazarowa babo. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:38 | A jezdnie (niestety) są dla rowerów. (niestety bo lepsze byłby ścieżki | rowerowe) Tak? Jesli obok jezdni jest sciezka rowerowa tez? Jasne, że wtedy to nie. Ale przy istnieniu ścieżki po jezdni będzie jechał chyba tylko samobójca - pomijam przypadki imprez masowych z czasowym wyłączeniem części dróg z normalnego ruchu, Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 17:37 | a która z kolei ciemna masa została zalegalizowana?? i dlaczego nie | pierwsza? | Wszystkie są legalne, bo de facto żaden przepis nie został złamany. Tak? A te przepisy: Wieź mnie nie rozweselaj :) Te współczesne dzwoneczki to takie bardziej do ozdoby są, niż do - jazda po kilka rowerow obok siebie (nie, one sie nie wyprzedzaly, Udowodnij, że się nie wyprzedzały. a jesli nawet to wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piatego jest zabronione) O. Podstawę prawną poproszę. - jazda lewa strona ulicy Przypominam, że w przypadku zorganizowanej, legalnej imprezy organizacja ruchu ulega pewnej zmianie. Przypuszczam (bo osobiście nie biorę udziału w żadnych masówkach - z zasady), że zwyczajnie dany odcinek drogi został zamknięty. | A to, że przypadkiem większa grupa rowerzystów w tym samym czasie | postanowiła się przejechać ulicami Warszawy (do czego KAŻDY rowerzysta | ma prawo) to taki sam zbieg okoliczności, jak codzienne "masy krytyczne" | samochodów. Prosze bardzo - niech jada - ale jak jada kenem to niech grzecznie jada KEN? To coś się zmieniło, bo dawniej to zwykle w centrum się kręcili - zwłaszcza po rondach... Lawrens Hammond - 9 Lip 2006, 18:08
Moze roznica jest taka, ze ja jezdze na rowerze dla przyjemnosci a nie dla tego, ze musze lub ze zarabiam na tym. A przyjemnosc trzeba sobie stworzyc. Jesli wsiade na rower z przekonaniem, ze kazdy pieszy idacy po sciezce to moj wrog a ja jestem wrogiem kazdego kierowcy, to chyba lepiej odstawic rower do schowka i siasc przed telewizorem. Masz u mnie broffca za tę wypowiedź :) Krzysztof Rudnik - 9 Lip 2006, 18:11 Dziś warszawskie ulice były puste, a jednak spotkałem wielu rowerzystów Aktualne przepisy nie daja zadnej mozliwosci uzyskania doswiadczenia w poruszaniu sie rowerem jezdnia. Jak ktos ma mniej niz 10 lat ma jezdzic po chodniku, potem nastepuje magiczna chwila i juz ma jezdzic po jezdni. Kiedys, za mojej mlodosci, moza bylo poruszac sie jezdnia bez karty 'pod opieka osoby doroslej'. Mozna bylo w ten sposob uzyskac pewne doswiadczenia. Nawet kierowcy przeciez w czasie kursu jezdza po jezdni bez prawa jazdy, z instruktorem. Rowerzysci pozbawieni sa takiej mozliwosci. Postulowalbym rozsuniecie granic wiekowych, tej dotyczacej jazdy po chodniku (np do 14 lat), przy mozliwosci uzyskania karty rowerowej jak dzisiaj, w wieku 10lat. Karta oczywiscie obejmuje teorie i fizyczna umiejetnosc jazdy na rowerze. Wtedy trudne odcinki taki mlody rowerzysta pokonuje chodnikiem, a na latwiejszych sie uczy (zdobywa doswiadczenie). Stopniowo moze sobie pozwolic na coraz trudniejsze warunki na drodze. Ale też mało który rozjeżdża rowerzystę, jak go widzi na jezdni. Swego Ja podobnie - jezdze na rowerze juz ponad 30 lat po jezdniach, zaczynalem jak jeszcze nie mialem 10 lat (wlasnie 'pod opieka') i jeszcze nie zdarzylo mi sie miec jakiejs groznej sytuacji. Raz samochod wyjezdzacacy z podporzadkowanej wysunal sie troche za duzo, ale zdarzylem wyhamowac - zauwazylem ze cos jeszcze nie hamuje a juz powinien wiec to ja zaczalem hamowac. Mam nadzieje ze zostanie wprowadzony do praktyki (teoretycznie Krzysztof Rudnik - 9 Lip 2006, 18:27 Tak samo są nudne semiargumenty usprawiedliwiające jazdę po chodnikach. Pojękiwania o niebezpieczeństwie na jezdni, dzieciach na ścieżkach rowerowych, mowa o kulturalnej i spokojnej jeździe po chodniku to śmiech na sali. Aktualny kodeks dopuszcza jazde po chodniku w pewnych okolicznosciach. Tyle ze te okolicznosci sa tylko czesciowo zwiazane z sytuacja na chodniku. Co dopuszczalna predkosc na jezdni ma wspolnego z tym czy rowerzysta przeszkadza pieszemu czy nie? Czy sytuacja (fizyczna nie prawna) na chodniku zmienia sie w zaleznosci od tego czy na jezdni dopuszczalne jest 40 czy 60 km/h? Jak mozna sie domyslec podstawa wprowadzeniu przepisu o dopuszczalnosci jazdy po chodniku byla prosta kalkulacja ryzyka - przy 50km/h pieszy na ok 50 szans przy zderzeniu z samochodem. Przypuszczam ze rowerzysta podobnie. Przy 60km.h tu juz jest 20%. Wiec przy takiej szybkosci oczekiwane 'straty w ludziach' sa mniejsze gdy rowerzysta porusza sie po chodniku niz gdy po jezdni. A ze to ryzyko zalezy od faktycznej przedkosci pojazdow, a nie od dopuszczalnej... Waldek Godel - 9 Lip 2006, 18:31 | idiotow na rowerach | to banda kretynow bez wyobrazni Jestem pod wrazeniem szybkosci oceniania ludzi. Elementary dear Watson - człowiek mający chociaż trzy szare komórki chcąc coś propagować nie będzie zaczynał od elementarnego skurwysyństwa wobec większości otoczenia (=odbiorców propagowania) Michał Duszyński - 9 Lip 2006, 18:52 nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia pojawily sie z rozwojem motoryzacji. to ze rowery skorzystaly - bylo to przy okazji zupełnie Domy stały na łąkach, a konni i piesi lewitowali. Stuknij sie w dekielek. Miller Artur - 9 Lip 2006, 19:38 | takie, ze rowery roszcza sobie prawa do ulic, a podroze w kosmos nie A usnet nie jest dla glabow ktorzy nie potrafia uzasadnic swoich glaba to sobie synu zrob i wychowaj. jesli potrafisz EOT Miller Artur - 9 Lip 2006, 19:42 | takie, ze rowery roszcza sobie prawa do ulic, a podroze w kosmos nie hehehe mowienie o logice nakazuje czytanie ze zrozumieniem. mowilem, ze porownanie rowerow na ulicy do teflonu na patelni jest chybione i tyle. Miller Artur - 9 Lip 2006, 19:45 | | bo ulice w miastach SA DLA SAMOCHODOW A NIE DLA ROWEROW, wiec | nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania MegaROTFL Primo: to co "było" a to co "jest" to dwie różne rzeczy. Secundo: podszkól się z historii, ignorancie. Drogi powstawały na długo ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ to powinien skojarzyć każdy, kto choćby przez podstawówkę uczciwie przeszedł. o to to wlasnie. kamienie to i na ksiezycu masz. ja mowilem o "rozwoju technologii". gdyby nie motoryzacja, mielibysmy kamienne drogi dla rowerow. DLA ROWEROW. Miller Artur - 9 Lip 2006, 19:51 nie bylo samochodow - nie bylo ulic. technologie utwardzania nawierzchnia pojawily sie z rozwojem motoryzacji. to ze rowery skorzystaly - bylo to przy okazji zupełnie Domy stały na łąkach, a konni i piesi lewitowali. Stuknij sie w dekielek. nie kce mi sie 4 razy tego samego pisac :-) podsumowujac ... samochody na ulicach sa rzecza przyjeta przez ogol Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 19:18 Śmiechem na sali jest np. ta spokojna jazda po chodniku. Jeden jedzie spokojnie, a drugi zapierdala 30 km/h między ludźmi. Owszem. Ergo: wszyscy faceci są źli. Jedni niby są spokojni, ale drudzi gwałcą, mordują rabują... Łapiesz? Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 19:19 Uściślijmy - może (musi) jeździć po ulicy tylko jeżeli ma kartę rowerową. I tak do 16 roku życia. MegaROTFL Fajne przepisy sobie wymyślasz. Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 19:21 A ze to ryzyko zalezy od faktycznej przedkosci pojazdow, a nie od dopuszczalnej... ...czego Szuwaks & co nie są w stanie pojąć... Andrzej Lawa - 9 Lip 2006, 20:41 o to to wlasnie. kamienie to i na ksiezycu masz. ja mowilem o "rozwoju technologii". gdyby nie motoryzacja, mielibysmy kamienne drogi dla rowerow. DLA ROWEROW. Kiedy do ciebie wreszcie dotrze, że bredzisz? Postęp ani motoryzacja nie ograniczają się do samochodów. Dla twojej informacji: pierwsze udokumentowane użycie mieszanek W Europie i USA nawierzchnie bitumiczne ponownie "odkryto" w połowie 19 Następny znaczący rozwój tej technologii miał miejsce sporo później - Tak więc równie dobrze można twierdzić, że współczesne bitumiczne Bartek Jablonski - 10 Lip 2006, 00:22 podsumowujac ... samochody na ulicach sa rzecza przyjeta przez ogol spoleczenstwa jako rzecz normalna (bo tak sie dzieje na calym swiecie i juz), Tylko ze to jest logika w stylu "Panie, my tu od dziada, pradziada smieci do rzeki wrzucamy". natomiast banda wrzeszczacych rowerzystow w srodku nocy taka rzecza nie jest Tu sie zgadzam, to jest bezsens wszelkie proby sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy sa pokrzykiwaniami fanatykow i zakompleksionych jednostek pragnacych zwrocic na siebie uwage, lub "misjonarzy" usilujacych przekonac wszystkich do swojej opinii tylko dlatego, ze ta opinia jest ich (moje zabawki sa lepsze bo sa moje) Ty probujesz zrobic to samo, a poza tym boisz sie zmian. Wiec kto jest zakompleksiony :-P Bartek zly - 10 Lip 2006, 01:09 glaba to sobie synu zrob i wychowaj. jesli potrafisz EOT To w zaoszczedzonym czasie poczytaj PORD, moze sie dowiesz co jest dla kogo Tomasz Roskal - 10 Lip 2006, 01:26 | a która z kolei ciemna masa została zalegalizowana?? i dlaczego nie | Tak? A te przepisy: To widze pominales. | - uzywanie sygnalow dzwiekowych na terenie zabudowanym Wieź mnie nie rozweselaj :) Te współczesne dzwoneczki to takie bardziej do ozdoby są, niż do Dzwonki? O czym ty mowisz? Czesc rowerow ma traby takie ktorych by sie 50 tonowa ciezarowka nie powstydzila. I jedzie takie stado baranow trabiac ot tak sobie, bo im wydaje sie to zabawne. A ze przy okazji pobudzili wszystkie dzieci w okolicy to kto by sie tym przejmowal. Jasno bylo to niemowlak mogl nie spac jako i oni nie spia. | - jazda po kilka rowerow obok siebie (nie, one sie nie wyprzedzaly, Udowodnij, że się nie wyprzedzały. Jechaly z ta sama predkoscia, manewr trwal cala trase przejazdu - to nie bylo wyprzedzanie. | a jesli nawet to wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piatego O. Podstawę prawną poproszę. art 24. PORD KEN? To coś się zmieniło, bo dawniej to zwykle w centrum się kręcili - zwłaszcza po rondach... Jezdza po calej warszawie. Takze i kenem gdzie na brak sciezek rowerowych narzekac nie mozemy. Axel - 10 Lip 2006, 02:21 | Tak? Jesli obok jezdni jest sciezka rowerowa tez? Jasne, że wtedy to nie. Ale przy istnieniu ścieżki po jezdni będzie jechał chyba tylko samobójca - pomijam przypadki imprez masowych z czasowym wyłączeniem części dróg z normalnego ruchu, ROTFL. Najwyrazniej warszawskie ulice sa pelne samobojcow. Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 02:40 (...) Też mam dziecko 11 lat. Od ponad roku powinno jeździć jezdnią, nawet jak jedzie samo, bo _nie wolno mu_ jechać chodnikiem. Owszem, tak wynika z przepisów, przynajmniej w terenie zabudowanym, bez wyznaczonej ścieżki rowerowej. Jeżdżę i samochodem i rowerem. Niestety ostatnio samochodem więcej. Koszmarne sny kierowcy jakie miewam, to wizja wszystkich 10-latków które mają rowery, jeżdżących jezdnią. Zdecydowanie wolę się z nimi spotykac na chodniku. Generalnie brak jest kultury motoryzacyjnej, więc i te 10-cio latki sa podobne do reszty. 10-latek zgodnie z PoRD jest pełnoprawnym użytkownikiem drogi. Głupim i nieobliczanym. Sądzę, że nieprzestrzeganie akurat tego fragmentu PoRD znacznie nam (kierowcom) ułatwia poruszanie się po mieście. Napiszę tak - nalezy edukować, a nie patrzeć, ze tak niby bezpieczniej, bądź wygodniej. Spory odsetek kierowców ma w poważaniu prawa rowerzystów (innych też) i w tym kontekście jazda jezdnią jest niepotrzebnym narażaniem życia, a drugiej strony są hordy bezkarnych dwupedałów, którzy za nic mają pieszych, kierowców itd. skaniusz - 10 Lip 2006, 02:47 Bzdura. Nie było masy, jak jeździłem rowerem po 3-pasmowych ulicach. A sam jestes bzdura. i ignorant. podwazac, oki? skaniusz - 10 Lip 2006, 02:49 | Mit. Mit? Dziecko, ty chyba po Warszawie to jeździsz tylko swoim 3-kołowym | Po prostu jedziesz srodkiem pasa ruchu i pie***lisz. Hehehehe. Jasne. hahahahahaha :D siwa - 10 Lip 2006, 03:03 Uściślijmy - może (musi) jeździć po ulicy tylko jeżeli ma kartę rowerową. I tak do 16 roku życia. Pow. 10 roku życia nie wolno mu jechać chodnikiem, jesli nie ma karty -- nie wolno jezdnią. Wychodziłoby, że 12-latek bez karty może jechać tylko ścieżką, albo prowadzić rower? Zadziwiające. Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 03:05 (...) Jak rzeczywistość Cię przerasta, to siedź w domu, a nie jedź rowerem po chodniku. As simple as that. Przerasta mnie rzeczywistość? Ty jej chyba nie rozumiesz. W domu to mogę sobie siedzieć z własnego wyboru, a nie z tytułu idiotycznej systuacji i dobrych rad bezkrytycznych młodych ludzi. Dziś warszawskie ulice były puste, a jednak spotkałem wielu rowerzystów jadących przy pustej jezdni chodnikiem. Coś się komuś stało z tego tytułu? IMO to tylko głupie przyzwyczajenie - większość z nich nie ma żadnego doświadczenia w poruszaniu się rowerem jezdnią. Może głupie, może nie - nie kazdy musi dodatkowo posiadać doświadczenie. Na drogach powinno być na tyle bezpiecznie, by rowerzysta nie bał się jechać jezdnią. Swoje prawa iobowiązki musi oczywiście znać, ale to jeszcze zbyt mało, by bezkrytycznie sie do tego odnosić. Ale też mało który rozjeżdża rowerzystę, jak go widzi na jezdni. Swego czasu jeździłem niemal codziennie i prawie wyłącznie jezdnią (ze ścieżkami było gorzej, niż teraz) i przy zachowaniu rozsądku z mojej strony, w żadnych niebezpiecznych sytuacjach nie byłem. Widzę, że postrzegasz jedynie wycinek rzeczywistości. Jakos mnie to nie dziwi. Ale powtarzam - jak ktoś się boi, to niech siedzi w domu, a nie pakuje się na chodnik. Bo ten jest dla pieszych. Jest dla pieszych, owszem, nikt tego nie neguje. Problem w tym, że jazda chodnikiem to często nie strach, tylko rozsądek, a jazda jezdnią to nie odwaga, tylko głupota. siwa - 10 Lip 2006, 03:08 | Jeżdżę i samochodem i rowerem. Niestety ostatnio samochodem więcej. | Koszmarne sny kierowcy jakie miewam, to wizja wszystkich 10-latków | które mają rowery, jeżdżących jezdnią. Zdecydowanie wolę się z nimi | spotykac na chodniku. Generalnie brak jest kultury motoryzacyjnej, więc i te 10-cio latki sa podobne do reszty. Nieprawda. Przeciętny, znający przepisy, spokojnie jeżdżący 10-latek, spanikuje na jezdni. Zdarza się wystraszyć jak jedzie z obstawą. 10-latek nie nadaje się do samodzielnego korzystania z jezdni, niezależnie od kultury. Napiszę tak - nalezy edukować, a nie patrzeć, ze tak niby bezpieczniej, bądź wygodniej. Edukować te dzieci, czy zagrażających im kierowców? Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 03:24 (...) Nieprawda. Przeciętny, znający przepisy, spokojnie jeżdżący 10-latek, spanikuje na jezdni. A ja napiszę, że jest to nieprawda. Cześć spanikuje, część nie. Zdarza się wystraszyć jak jedzie z obstawą. 10-latek nie nadaje się do samodzielnego korzystania z jezdni, niezależnie od kultury. Stwierdzę po raz kolejny, że nie jest to prawdą. Jeżeli dziecko ma sie poruszac po jezdni, to nie może panikować z byle powodu. To dziecko trzeba edukować od początku i przyzwyczajać do ruchu. Kultura dodatkowo umożliwia poruszanie się takich dzieciaków względnie bezpiecznie. Jak tej kultury nie ma, to i ciężko od dzieci wymagać poprawych zachowań, ponieważ nie mają gdzie ich ukształtować. Edukować te dzieci, czy zagrażających im kierowców? Jedno i drugie. Z jednej strony dobrze by było nauczyć kierowców tej kultury (ale to już NTG), z drugiej strony nalezy edukować młodych rowerzystów - czy to zrobią rodzice, czy szkoła, czy w ogóle ktoś sie tym zainteresuje. Temat jest dużo szerszy niż problem poruszania się po drogach, a akurat w tym punkcie jestem wręcz przerażony jeżeli chodzi o znajomość przepisów, czy wymagania stawiane przy egzaminie na KR i ich realizacja. skaniusz - 10 Lip 2006, 03:28 a jazda jezdnią to nie odwaga, tylko głupota. a moze przestrzeganie PORD? : Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 03:52 | a jazda jezdnią to nie | odwaga, tylko głupota. a moze przestrzeganie PORD? : Przepisy sobie, rzeczywistość sobie. Literalne traktowanie PoRD to jeszcze za mało, by było bezpiecznie i rozsądnie. Zerknij sobie na wypowiedzi wielu kierowców, którzy z pewnością siebie twierdzą, że rowerzysta ma się zatrzymać, w zasadzie w ogóle zniknąć z jezdni jak jest wyprzedzany przez samochód. Też to opierają na jednym paragrafie. Rzeczywistość nie jest binarna. Jak ktoś chce bezwzględnie egzekwować swoje prawa na drodze, powstałe przez pewną chorą interpretację wybranych paragrafów to proszę bardzo. Tak samo jak nie egzekwuję bezwględnie swojego pierwszeństwa, tak samo nie pcham się w ruch, gdzie jazda jest zwyczajnie niebezpieczna, chyba że nie mam innego wyjścia. Często by chciał korzystać z jezdni, a nie z dziurawych poboczy i nierównych chodników, ale nie zaryzykuję jazdy jezdnią. O nie, życie mi jeszcze miłe, mojej rodzinie też. Rafał Wawrzycki - 10 Lip 2006, 03:53 | Uściślijmy - może (musi) jeździć po ulicy tylko jeżeli ma kartę MegaROTFL Fajne przepisy sobie wymyślasz. Ano nie ja: ~~~~~~~~~~~~~ 1. Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania przez osobę, 1. rowerem - jest karta rowerowa, motorowerowa lub prawo 2. Kartę rowerową lub motorowerową może uzyskać osoba, która ~~~~~~~~~~~~~ Rafał Wawrzycki - 10 Lip 2006, 03:57 | Uściślijmy - może (musi) jeździć po ulicy tylko jeżeli ma kartę | rowerową. I tak do 16 roku życia. Pow. 10 roku życia nie wolno mu jechać chodnikiem, jesli nie ma karty Bez karty rowerowej, wg przepisów prawa, osoba powyżej 10, a poniżej 18 lat, nie może jechać również po ścieżce rowerowej. Prowadzić rower może (bo jest pieszym), byle nie po ulicy czy ścieżce rowerowej. Oczywiście są to takie nasze polskie absurdy. siwa - 10 Lip 2006, 04:26 Stwierdzę po raz kolejny, że nie jest to prawdą. Jeżeli dziecko ma sie poruszac po jezdni, to nie może panikować z byle powodu. To dziecko trzeba edukować od początku i przyzwyczajać do ruchu. Nie pusciłabym rowerem na warszawskie ulice nawet dobrze wyedukowanego dziecka. Jeżdżę ulicami i wiem, że ani przyzwyczajenie, ani dobra znajomość przepisów, ani kultura nie zapewniają mi bezpieczeństwa. Szuwaks - 10 Lip 2006, 05:03 Witam, | od dopuszczalnej... ...czego Szuwaks & co nie są w stanie pojąć... A Ty swoje :( Wyobraź sobie, że jest w stanie pojąć. Natomiast nie jesteś w stanie pojąć słowa pisanego i mówionego o jeździe rowerzystów po chodniku. Powinno się przywrócić egzaminy dające uprawnienie do kierowania rowerem. Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 05:22 (...) Nie pusciłabym rowerem na warszawskie ulice nawet dobrze wyedukowanego dziecka. Obawiam się, ze jednak dziecko/młodzież winna być wyedukowana by móc poruszac się po jezdni - zgodnie z prawem. Jeżdżę ulicami i wiem, że ani przyzwyczajenie, ani dobra znajomość przepisów, ani kultura nie zapewniają mi bezpieczeństwa. Tobie znaczy się komu? Kierowcy samochodu, czy rowerzyście? Ja jeżdżę od wielu lat różnimi środkami transportu i generalnym problemem jest brak szacunku do innych uzytkowników drogi. Tak ze strony rowerzystów jak i ze strony kierowców samochodow. I nie chodzi tu o poszczególny paragrafy PoRD. Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 05:34 (...) Powinno się przywrócić egzaminy dające uprawnienie do kierowania rowerem. I to bardzo rygorystyczne. I kosztowne. A co to zmieni? Może wtedy rowerzyści nabraliby pokory wobec innych ludzi. Drogim egzaminem na kartę rowerową pokory nie nauczysz. Rowerzyści sie rozpanoszyli tak samo, jak i inne grupy - w tym kierowcy samochodow osobowych. Generalną przyczyną jest dość powszechna bezkarność oraz kary nieadekwatne do samych przewinien. skaniusz - 10 Lip 2006, 05:43 itam to Ty przedstawiasz wlasnie binarnie od wiosny jezdze praktycznie tylko bajkiem (skuterem czasami), praktycznie tylko jezdniami (czasami smieszkami) i stwierdzam ze nie masz racji :] jezdniami sa sie jechac czasami nawet calkiem przyjemnie w tym sezonie zatrabiono na mnie 5 moze 6 razy... Michal Kwiatkowski - 10 Lip 2006, 06:00 Primo: jak wszędzie wozisz swoją tłustą d*.*ę samochodem, to się nie dziw, że kondycja siada. Do swojej kondycji specjalnych zastrzeżeń nie mam, ale nie mam też klapek na oczach i patrzę trochę dalej niż koniec własnego nosa - czyli na ludzi wokół mnie. Polecam. Secundo: poza rowerami istnieje komunikacja miejska. Która byłaby znacznie sprawniejsza, gdyby nie stada jaśniepaństwa w samochodach, blokujące drogi i wpychające się pod tramwaje. Biedactwo, te kompleksy.... Hmmm.... Słyszałeś o prysznicach? Ależ oczywiście. I są w każdym banku i biurze. Na pęczki. Wiesz, ja od ostatniej zimy z komunikacji miejskiej nie korzystałem, ale chyba nadal działa? Ostatnio widziałem parę autobusów, a nawet tramwaje... Te ostatnie nawet ostatnio zaczęli skracać, tak mało ludzi z nik korzystało... Bo wolą samochody, wiem to strasznie fanatyków boli, że mają wolny wybór. | Do jasnej małpy przestań wreszcie zbawiać świat i uszczęśliwiać ludzi na | siłę, bo na razie wychodzi Ci (i wszystkim oszołomom) dokładnie na | odwrót! Jeśli tego nie widzisz, to zwyczajnie fanatyzm Ci oczka zalepia. | MOżesz darowac sobie odpowiedzi - i tak mnie nie przekonasz, będę W tej chwili to ty właśnie plujesz fanatyzmem. LOL! Fanatyzm faktycznie czysty.... Doczytaj. | jeździł rowerem kiedy będę miał ochotę, a nie kiedy będzie mi ktoś | rozkazywał; ba zauważyłem że działa to dokładnie na odwrót - rezygnuję z | jeżdzenia rowerem na co dzień bo nie chcę być utożsamiany z ciemną masą. Miłego zawału w takim razie. Bo już widać, że gul ci skacze. Wzajemnie, z tym że wylewu lub rozedmy płuc. EOT z mojej strony, nadal będę jeździł tym, na co mam ochotę (dziś akurat jest to rower FYI) Smola - 10 Lip 2006, 06:40 Mam ścieżkę rowerową bardzo blisko domu (Kabaty, Wąwozowa). Strach wyjść z małym dzieckiem - chodnik jest równolegle do ścieżki, bez rozdzielenia. Rowerzyści zapierdalają jak jeździec bez głowy. Mirek Ależ oczywiście masz racje o ile uważasz że jadą powyżej 50-60 km/h, bo takie tam jest ograniczenie :-) A tak na poważnie skieruj swoje pretensje do debila który zaprojektował w ten sposób śmieszkę rowerową. pzdr, marek Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 07:40 (...) itam to Ty przedstawiasz wlasnie binarnie Naprawdę? od wiosny jezdze praktycznie tylko bajkiem (skuterem czasami), praktycznie tylko jezdniami (czasami smieszkami) i stwierdzam ze nie masz racji :] Cóż, stwiedzić zawsze możesz. jezdniami sa sie jechac czasami nawet calkiem przyjemnie To prawda. w tym sezonie zatrabiono na mnie 5 moze 6 razy... Trąbić to sobie mogą. Nie w tym problem. Pojeździsz z dziećmi, to zobaczysz rożnicę. skaniusz - 10 Lip 2006, 08:13 (...) | itam | to Ty przedstawiasz wlasnie binarnie Naprawdę? dokladnie :) jezdnia = 0 chodnik = 1 ;) | od wiosny jezdze praktycznie tylko bajkiem (skuterem czasami), | praktycznie tylko jezdniami (czasami smieszkami) i stwierdzam ze nie | masz racji :] Cóż, stwiedzić zawsze możesz. hehe, no co Ty? Ty w sumie tez ... ;P Trąbić to sobie mogą. Nie w tym problem. Pojeździsz z dziećmi, to zobaczysz rożnicę. pewnie jak pojezdze to zobacze a poki co chetnie sie dowiem w czym ten problem jest AZ TAK WIELKI Artur Maśląg 'futrzak' - 10 Lip 2006, 08:43 (...) pewnie jak pojezdze to zobacze Może sytuacja poprawi się na tyle, że nie będziesz musiał? a poki co chetnie sie dowiem w czym ten problem jest AZ TAK WIELKI Piaseczna. Na dobrą sprawę całość trasy jest w terenie zabudowanym i istnieje 'obowiązek' jazdy jezdnią. Człowiek kombinuje na różne sposoby, by tylko nie jechać jezdnią - poboczy też w zasadzie nie ma, a jedyny fragment ścieżki to gdzieś w Centrum - do Pl. Konstytucji bodajże. To jest tylko przykład, jeden z wielu. Jeżeli naprawdę nie widzisz problemu w kontakcie rowerzystów z samochodami jadacymi 100km/h, tasującymi się na pasach i skracającymi sobie czas poprzez jazdę prawo/lewoskrętem + poboczem (o ile akurat jest) to ja więcej pytań nie mam. skaniusz - 10 Lip 2006, 09:40 Piaseczna. Na dobrą sprawę całość trasy jest w terenie zabudowanym i istnieje 'obowiązek' jazdy jezdnią. Człowiek kombinuje na różne sposoby, by tylko nie jechać jezdnią - poboczy też w zasadzie nie ma, a jedyny fragment ścieżki to gdzieś w Centrum - do Pl. Konstytucji bodajże. To jest tylko przykład, jeden z wielu. Jeżeli naprawdę nie widzisz problemu w kontakcie rowerzystów z samochodami jadacymi 100km/h, tasującymi się na pasach i skracającymi sobie czas poprzez jazdę prawo/lewoskrętem + poboczem (o ile akurat jest) to ja więcej pytań nie mam. do wilanowskiej jezdze al. Niepodleglosci, bo rowniej :) jechalem dokladnie ta trasa jakos tydzien temu, tylko ze odwrotnie - z Piaseczna do wawki. Dzien powszedni byl. Technika jazdy: w odleglosci 1/2 - 1/3 szerekosci pasa od kraweznika, v=30-35 km/h (to ze sie nie snulem moglo byc istotne). Kierowcy: 70% wyprzedzalo mnie innymi pasami, 38 - niekoniecznie, ale w bezpiecznej odleglosci, 2% wyprzedzalo w sposob niebezpieczny, co kwalfikowalo sie do pokazania faka ;) pzdr Robert Pyzel - 10 Lip 2006, 09:57 2% wyprzedzalo w sposob niebezpieczny, co kwalfikowalo sie do pokazania faka ;) Ciężko Ci będzie pokazać faka jak będziesz leżał pod kołami któregoś z tych głupoli. Pośmiertna wyższość moralna i pierwszeństwo przejazdu ;-) jakoś mało cieszą. P.S. Przy takim natężeniu ruchu 2% to chyba już setki siliana - 10 Lip 2006, 10:55 pare miejsc w Warszawie :] chcesz kopie na maila?? wystarczy jak opiszesz tutaj. Kamikazee - 10 Lip 2006, 11:57 Nie wystarczy blokowanie ulic miasta, nalezy jeszcze pobudzic wszystkich aby mogli dowiedziec sie, iz rowerzysci to wspaniala, przeurocza grupa propagujaca szczytne idee. [...] Podpis nieprawidłowy Popraw sygnaturę/podpis. Podpis powinien wyglądać jak mój czyli 2 myślniki + spacja + enter dlaczego? ponieważ większość dobrych czytników grup dyskusyjnych potrafi automatycznie wycinać *prawidłowo* sformatowany podpis. ------- Maths -- http://kamikaze.mp.waw.pl/ Image Grabber I & II - http://www45.brinkster.com/antworkz/ FPS przez WWW - http://www.rasterwerks.com/game/phosphor/beta1.asp Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 12:45 (...) Technika jazdy: w odleglosci 1/2 - 1/3 szerekosci pasa od kraweznika, v=30-35 km/h (to ze sie nie snulem moglo byc istotne). Kierowcy: 70% wyprzedzalo mnie innymi pasami, 38 - niekoniecznie, ale w bezpiecznej odleglosci, 2% wyprzedzalo w sposob niebezpieczny, co kwalfikowalo sie do pokazania faka ;) Nie będę się czepiał faktu, że wyszło Ci 110%, ale jeżeli przy Twojej samotnej jeździe z prędkością 30-35km/h masz 2% szans na spotkanie wyprzedzających inaczej, to ja jadąc w składzie 4-o osobowym z prędkością 12-20km/h będę miał wyższe prawdopodobieństwo spotkania takich idiotów, ponieważ skład jest dłuższy, różnica prędkości większa i dodatkowo mniejsza praktyka (czy zwyczajnie siła) wśród osób młodszych, bądź niedoświadczonych. Takie są niestety realia i mam w nosie w tym momencie obowiązek jazdy po jezdni. Jakoś bardziej cenię bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny, niż pośmiertnie dorobić się nagrobka z napisem 'tu leży ten, który miał bezwzględne pierwszeństwo przejazdu'. Szuwaks - 10 Lip 2006, 12:47 Witam, Drogim egzaminem na kartę rowerową pokory nie nauczysz. Rowerzyści sie rozpanoszyli tak samo, jak i inne grupy - w tym kierowcy samochodow osobowych. Generalną przyczyną jest dość powszechna bezkarność oraz kary nieadekwatne do samych przewinien. Zgadzam się z Tobą, choć to przykre. Totalne lekceważenie prawa i zdrowego rozsądku a także innych użytkowników czegokolwiek versus nieporadność i niechęć do pracy organów powołanych do egzekwowania tegoż. Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 13:37 (...) Zgadzam się z Tobą, choć to przykre. Przykre, że się zgadzasz ze mną, czy przykre, że taka jest rzeczywistość? :) Totalne lekceważenie prawa i zdrowego rozsądku a także innych użytkowników czegokolwiek versus nieporadność i niechęć do pracy organów powołanych do egzekwowania tegoż. Symptomatycznym jest fakt, że sytuacja zaczęła się pogarszać po Policja robi akcje, bandytyzm na drogach się szerzy. Szuwaks - 10 Lip 2006, 14:08 Witam, rzeczywistość? :) Oczywiście to drugie :))) Symptomatycznym jest fakt, że sytuacja zaczęła się pogarszać po 1989 roku, kiedy pojawiła sie 'demokracja' i 'kapitalizm', a populistyczne hasła twierdziły, że a wszystko co istniało wcześniej było związane z komunizmem i było złe z natury. Tak też zniknął zdrowy rozsądek, uczciwość, szacunek dla innych, generalnie rzecz biorąc pewien poziom moralny. Kurde i znowu masz rację! :))) I obawiam się, że będzie jeszcze gorzej :((( Policja robi akcje, bandytyzm na drogach się szerzy. Policja zdaje się zapomniała do czego została powołana. Parafrazując Rodowicz: Dziś prawdziwych policjantów już nie ma..... :) skaniusz - 10 Lip 2006, 14:13 (...) | Technika jazdy: w odleglosci 1/2 - 1/3 szerekosci pasa od kraweznika, | v=30-35 km/h (to ze sie nie snulem moglo byc istotne). | Kierowcy: 70% wyprzedzalo mnie innymi pasami, 38 - niekoniecznie, ale | w bezpiecznej odleglosci, 2% wyprzedzalo w sposob niebezpieczny, co | kwalfikowalo sie do pokazania faka ;) Nie będę się czepiał faktu, że wyszło Ci 110%, hehe, to dlatego, ze pierwotnie mialo byc 60% zamiast 70% ; ale jeżeli przy Twojej samotnej jeździe z prędkością 30-35km/h masz 2% szans na spotkanie wyprzedzających inaczej, to ja jadąc w składzie 4-o osobowym taka druzyna to okupujesz caly pas ruchu, bez dwoch zdan! a jako Glowa Rodziny wybierasz lewa koleine : z prędkością 12-20km/h będę miał wyższe prawdopodobieństwo spotkania takich idiotów, ponieważ skład jest dłuższy, różnica prędkości większa i dodatkowo mniejsza praktyka (czy zwyczajnie siła) wśród osób młodszych, bądź niedoświadczonych. Takie są niestety realia i mam w nosie w tym momencie obowiązek jazdy po jezdni. Jakoś bardziej cenię bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny, niż pośmiertnie dorobić się nagrobka z napisem 'tu leży ten, który miał bezwzględne pierwszeństwo przejazdu'. nie wiem jakbym sie zachowal majac dzieciaka i zone-niezbyt wyrobiona bajkerke... mowilem o swojej sytuacji moim zdaniem zbyt czarno to widzisz poza tym pulawska to niezbyt reprezantatywny przyklad dla naszego miasta mimo to z pewnoscia punkt widzenia zalezy od punktu siodelka ;) skaniusz - 10 Lip 2006, 14:15 Ciężko Ci będzie pokazać faka jak będziesz leżał pod kołami któregoś z tych głupoli. Pośmiertna wyższość moralna i pierwszeństwo przejazdu ;-) jakoś mało cieszą. P.S. Przy takim natężeniu ruchu 2% to chyba już setki z pewnoscia ale nad tymi glupolami mozna w jakis sposob panowac wlasnie np. asertywna jazda skaniusz - 10 Lip 2006, 14:17 hordy bezkarnych 'dwupedałów' szalejących i po ulicach gdzie takie fenomeny spotykasz??? miales na mysli mase? Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 14:35 (...) gdzie takie fenomeny spotykasz??? miales na mysli mase? Masa to przy tym drobiazg. Dość upierdliwy, ale drobiazg. Gorzej, że podobne zachowania są dość powszechne - omijanie samochodów zygzakiem, chamskie jazdy chodnikami, przejazdy z pełna prędkością w poprzek drogi. W tym po pasach dla pieszych. Misiek - 10 Lip 2006, 14:41 Tak też zniknął zdrowy rozsądek, uczciwość, szacunek dla innych, generalnie rzecz biorąc pewien poziom moralny. Teza że ww. cechy są charakterystyczne dla komunizmu (bo tak Ci w końcu wyszło) rozbawiła mnie do łez... Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 14:44 (...) hehe, to dlatego, ze pierwotnie mialo byc 60% zamiast 70% ; To jeszcze gorzej, ponieważ statystyka się zmienia. taka druzyna to okupujesz caly pas ruchu, bez dwoch zdan! a jako Glowa Rodziny wybierasz lewa koleine : To jest niezgodne z przepisami. Nie mamy prawa zajmować całego pasa ruchu - mamy jechać w miarę możliwości blisko prawej strony drogi, choć faktem jest, że ja oraz żona odjeżdzamy ze względów bezpieczeństwa lekko w lewo. nie wiem jakbym sie zachowal majac dzieciaka i zone-niezbyt wyrobiona bajkerke... Moja żona też sobie doskonale zdaje sprawę z aspektów poruszania się po drogach - jest również kierowcą. Tak się składa, że dzieci również jeżdżą same - nie jestem w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. Karty rowerowe to trochę mało. mowilem o swojej sytuacji A ja pisze o sytuacji ogólnej. Jak jeżdżę sam, czy tylko z żoną to sytuacja jest dużo prostsza. Teraz się zastanów, jak się czuje moja mama (emerytka) która ma również prawo oraz obowiązek poruszania się po jezdni, by dojechać do Powsina? moim zdaniem zbyt czarno to widzisz To są lata doświadczeń. poza tym pulawska to niezbyt reprezantatywny przyklad dla naszego miasta Puławską podałem tylko jako przykład, gdzie jazda niby zgodna z przepisami niekoniecznie jest zgodna ze zdrowym rozsądkiem. Generalnie rzecz biorąc staramy się unikać tego typu konfrontacji z rzeczywistością, ale nie zawsze jest to możliwe. mimo to z pewnoscia punkt widzenia zalezy od punktu siodelka ;) W moim przypadku nie zależy to od punktu siodełka, tylko od doświadczenia. Jeździmy na rowerach nie tylko po W-wie, ale po okolicach oraz w sezonie wakacyjnym po różnych dziwnych miejscach. (troche OT) O ile w rejonach nadmorskich sam jeden nie miałem problemów z poruszaniem się na rowerze, o tyle z całą rodziną to juz była spora odpowiedzialność i niestety często ryzyko, które nie wchodziło w rachubę. Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 14:50 | Tak też zniknął zdrowy rozsądek, uczciwość, szacunek dla innych, Teza że ww. cechy są charakterystyczne dla komunizmu (bo tak Ci w końcu Kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem :( Artur 'futrzak' Maśląg - 10 Lip 2006, 14:53 (...) Oczywiście to drugie :))) :) Kurde i znowu masz rację! :))) I obawiam się, że będzie jeszcze gorzej :((( Pewien poziom mułu już osiągnęliśmy. Wygląda na to, że ten muł to szlachetny surowiec :( Policja zdaje się zapomniała do czego została powołana. Parafrazując Rodowicz: Dziś prawdziwych policjantów już nie ma..... :) Teraz nie mam miejsca dla prawdziwych policjantów - są tylko współpracujący z SB i źle zlustrowani :( Andrzej Lawa - 10 Lip 2006, 14:47 | Secundo: poza rowerami istnieje komunikacja miejska. Która byłaby | znacznie sprawniejsza, gdyby nie stada jaśniepaństwa w samochodach, | blokujące drogi i wpychające się pod tramwaje. Biedactwo, te kompleksy.... Kompleksy i gula to mają puszkarze, tkwiący w korku. A ja na krótsze trasy rowerkiem, na dalsze skuterem i jest miło - póki | Hmmm.... Słyszałeś o prysznicach? Ależ oczywiście. I są w każdym banku i biurze. Na pęczki. W cywilizowanej firmie - cywilizowane warunki. W tym prysznic. | Wiesz, ja od ostatniej zimy z komunikacji miejskiej nie korzystałem, ale | chyba nadal działa? Ostatnio widziałem parę autobusów, a nawet | tramwaje... Te ostatnie nawet ostatnio zaczęli skracać, tak mało ludzi z | nik korzystało... Bo wolą samochody, wiem to strasznie fanatyków boli, że mają wolny wybór. To niech nie narzekają na zatory - sami największe robią. Andrzej Lawa - 10 Lip 2006, 14:34 | Tak? A te przepisy: | - Jazda po ulicy gdy dostepna jest obok sciezka rowerowa To widze pominales. Bo to był zorganizowany przejazd. Zgłoszone, przyklepane - mogą jechać wyznaczoną trasą. [ciach] Dzwonki? O czym ty mowisz? Czesc rowerow ma traby takie ktorych by sie 50 tonowa ciezarowka nie powstydzila. I jedzie takie stado baranow trabiac ot tak sobie, bo im wydaje sie to zabawne. A ze przy okazji pobudzili wszystkie dzieci w okolicy to kto by sie tym przejmowal. Jasno bylo to niemowlak mogl nie spac jako i oni nie spia. Nie byłem, nie słyszałem - nie skomentuję. | - jazda po kilka rowerow obok siebie (nie, one sie nie wyprzedzaly, | Udowodnij, że się nie wyprzedzały. Jechaly z ta sama predkoscia, manewr trwal cala trase przejazdu - to nie Na trasie przejazdu mogli. | a jesli nawet to wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piatego | jest zabronione) | O. Podstawę prawną poproszę. art 24. PORD A konkretnie? Bo w mojej kopii nie ma nic o "wyprzedzaniu na trzeciego". | KEN? To coś się zmieniło, bo dawniej to zwykle w centrum się kręcili - | zwłaszcza po rondach... Jezdza po calej warszawie. Takze i kenem gdzie na brak sciezek Cóż, skoro dostali zezwolenie na manifestację i przejazd określoną trasą, to mieli prawo. Wolałbyś górników? ;- Andrzej Lawa - 10 Lip 2006, 14:39 czyli machnąłem się tylko przy wieku - karta rowerowa obowiązuje od 10 do 18 roku życia. Nadal bajki opowiadasz, bo rowerzysta od 10 roku wzwyż tak czy inaczej może (musi) po jezdni lub ścieżce rowerowej (i tylko czasami może chodnikiem) - niezależnie od posiadania lub nie karty rowerowej. Oczywiście jeśli karty nie ma formalnie popełnia wykroczenie, ale jeśli Podobne tematy
pseudo masa, pseudo rowerzyÂści, pseudo zabójcy... 28.09.2007 - Warszawska Masa Krytyczna Warszawska Masa Krytyczna była, jest, będzie Już jutro - Warszawska Masa Krytyczna Masa na Powstanie - 2 sierpnia masa krytyczna - kiedy? [Masa Krytyczna] Masa radosna :-) Ostrzeżenie przed masą kretyniczną - piątek 26.10! Gest Warszawiaka Sasiedzka muzyka... (troche dlugie) Bez korzeni - 14 Zadyma wokół Łazienek JW Construction od kuchni - bylem na budowie (dlugie) www.warszawa.pl Zestawienie postów z for dyskusyjnych | Index Linki, |